Jak zmienia się małżeństwo.

Jak zmienia się małżeństwo. Jak zmienia się małżeństwo?. Już prawie wszędzie ustawodawstwo określa je jako związek dwojga ludzi. Mówię nie tylko o Europie, gdzie monogamia jest oczywista, ale t o krajach arabskich i afrykańskich. Od dwudziestu mniej więcej lat kraje te wycofują się z wielożeństwa, stwarzając podstawy prawne dla monogamii. Nowo zawierane małżeństwa mogą składać się tylko z dwojga. Naturalnie - tym, którzy w chwili wprowadzenia nowych praw mieli więcej żon, pozwolono zachować rodziny. Widywałam - mężczyzna ma kilka żon, z jedną z nich, najmłodszą, wykształconą, pokazuje się publicznie na przyjęciach u Europejczyków; natomiast w jego własnym domu pierwszą panią jest najstarsza z żon, jak bywało dawniej. Ale takich rodzin jest i tam coraz mniej. - Czy te prawa wpływają na zmianę obyczajów? - Tak. Młodym ludziom coraz bardziej oczywista wydaje się monogamia Zresztą, chodzi tu nie tylko o zmianę obyczaju. Małżeństwo poligamiczne było charakterystyczne dla społeczeństw, w których panowały ogromne nierówności między ludźmi. Nigdy nie było tak, żeby wszyscy mężczyźni mieli po kilka żon. Na to stać było tylko bogatszych. Inni, jeżeli w ogóle żenili się, to stosunkowo późno, kiedy mogli już utrzymać żonę i wpłacić ojcu kobiety określoną sumę. - Kiedy mogli sobie żonę kupić? - Zawsze przestrzegam przed pochopnym przenoszeniem europejskich sposobów myślenia na warunki innych kultur. Mężczyzna, wręczając ojcu przyszłej żony pieniądze dowodził tym samym, że stać go będzie na utrzymanie rodziny na odpowiednim poziomie. Suma ta w pewnym sensie wracała, ponieważ kobieta dostawała od ojca cenne przedmioty, które wnosiła do wspólnego domu. Wprowadzenie monogamii traktujemy najczęściej jako upodobnienie obyczajów danego kraju do europejskich, ale ma to przecież głębszy sens. Wynika z chęci zaprowadzenia ładu społecznego, w którym będzie coraz mniej ludzi z czegoś niezadowolonych, choćby z tego, że nie mogą się ożenić wedle woli, coraz mniej skazanych na celibat ekonomiczny. - Czy dostrzega pani również inne procesy, świadczące o upowszechnianiu się w miarę jednolitego sposobu podejścia do małżeństwa?. - Tak. Zarówno w społeczeństwach, jak i w Trzecim Świecie wyraźnie widać proces podwyższania się wieku, uprawniającego do zawarcia małżeństwa. Choćby w Irlandii, gdzie stosunkowo niedawno mogła wyjść za mąż 14-letnia dziewczyna!. - I u nas przecież 20 lat temu podniesiono wiek zawarcia małżeństwa przez mężczyznę z 18 do 21 lat. W Polsce jest to podyktowane zamierzeniem, aby mężczyzna zakładał rodzinę dopiero po odbyciu służby wojskowej. Badania wskazują jednak, że prawie tyle samo mężczyzn poniżej 21 lat występuje do sądu o zezwolenie na zawarcie małżeństwa, co przedtem żeniło się tak młodo. Stąd nawet częste krytyki tego przepisu, którego stosowanie obciąża przecież sądy. W naszej kulturze chodzi też o to, by kobiety nie rodziły zbyt wcześnie dzieci przed ukończeniem szkoły; ciąże i porody nastolatek w Europie i w Stanach sprawiają że bije się na alarm. Tymczasem w większości krajów Trzeciego Świata jest to zupełnie normalne, że w tym wieku dziewczyna jest już mężatką i rodzi dzieci. Ale i tam podwyższa się wiek zawarcia małżeństwa. Dlaczego?. Wśród wielu plemion utrwalił się obyczaj wydawania dziewczyny za mąż w chwili osiągnięcia przez nią zdolności rozrodczej. Mało tego, przez cały okres płodności -jest tak w krajach afrykańskich, ma ona obowiązek rodzić dzieci. Ale weźmy plemię Gusi w Kenii. Wskutek wzrostu higieny, lepszego odżywiania i polepszenia warunków życia przedłużył się okres rozrodczości kobiet. Kenia nie jest więc obecnie zainteresowana podtrzymywaniem tego obyczaju. Czym to grozi?. Dalszą eksplozją ludnościową. Kiedyś kobiety umierały młodo przy porodach, teraz wszystkie prawie żyją i dalej rodzą; umierały też małe dzieci. Te drastyczne zjawiska pełniły rolę regulatora równowagi ludnościowej. Kiedyś kobieta zdolna była do rodzenia dzieci między 15 a 35 rokiem życia, teraz między 12 a 45-50, bo tak wcześnie dojrzewa i tak późno przekwita. Te czynniki stwarzają problem przeludnienia. Państwa chcą ograniczać ten gwałtowny przyrost ludności, m.in. podwyższając wiek zawierania małżeństw, ale przecie wszystkim przez upowszechnianie planowania rodziny. W powszechnym odczuciu małżeństwo przybiera nowe formy, tworzą się między ludźmi nie znane przedtem układy... Małżeństwa na świecie różnią się teraz raczej sposobem rozumienia celów związku, roli, jaką spełnia on dla partnerów i dla społeczeństwa, tym co je umacnia Z tego punktu widzenia widzę z grubsza trzy rozpowszechnione na świecie modele. Właściwiej byłoby mówić o modelach życia w parze, bo nie zawsze mamy do czynienia ze ślubem. Jaki więc będzie ten pierwszy model?. Można go w uproszczeniu określić jako tradycyjny. W Europie występuje na Sycylii, w niektórych zakątkach Bałkanów. Małżeństwo stanowi element wielkiej rodziny, powiązanej nie tylko więzami krwi i powinowactwa, ale i żywotnymi interesami gospodarczymi. Jest przedłużeniem obu rodzin dotychczasowych. Celem małżeństwa - zawsze zawieranego legalnie, w obliczu społeczności -jest posiadanie potomstwa. Macierzyństwo jest sprawdzianem kobiecości, o ojcostwo - męskości. Zawierane jest ze względu na interesy rodzin, a nie uczucia młodych. Co nie znaczy, że uczucia nie są w nim doceniane; są pożądane, ale niekonieczne ani dla zawarcia związku, ani dla jego trwałości. Miłość do współmałżonka może się z czasem zrodzić przez przebywanie razem, posiadanie dzieci, podejmowanie wspólnych zadań. Uczucia rzadko bywają fascynujące, ale jeśli się pojawią, są nieporównanie trwalsze niż w innych modelach. Trwałości małżeństwa strzeże rodzina i opinia społeczna, nie wchodzi w rachubę rozstanie pary ze względów osobistych. Takie małżeństwa rozwiązuje dopiero śmierć?. W niektórych społeczeństwach w Turcji także bezpłodność; przypisywana jednoznacznie kobiecie. Drugi model panuje w tej chwili powszechnie w Europie, m.in. w Polsce, Czechosłowacji, na Węgrzech... Ludzie pobierają się z miłości, ich rodzicielstwo jest pożądane (wszyscy dookoła pytają: kiedy będziecie mieli dziecko?) ale niekonieczne. W żonie liczy się nie tylko matka ale i atrakcyjna kobieta we współżyciu wysoko ceni się satysfakcję seksualną obojga Skojarzenie się pary powoduje zbliżenie obu rodzin, które często nawiązują przyjaźń. Trwałość małżeństwa jest pożądana - i w niej upatruje się sukces pary - ale nie nienaruszalna. No, I model trzeci. Ten, o którym najgłośniej, bo wielu szokuje. Wylansowano go swego czasu w krajach skandynawskich, w Stanach, w kilku krajach Europy Zachodniej. W centrum uwagi znajduje się sprawa pary, łączących ją uczuć i jakości wzajemnych stosunków. Legalizacja związku jest na dalszym planie, a jeżeli następuje, niewiele to oznacza dla rodzin obojga małżonków. Często rodziny te nawet się nie znają Początkiem bycia razem jest wzajemna fascynacja celem jej utrzymanie. Chodzi o to, co przeżywają razem, co z tej wspólnoty dla siebie wynoszą.