Spojrzenie praktyczne

Oczywiście, powstaje pytanie, czy spojrzenie praktyczne jest możliwe, skoro społeczeństwa istniejące dziś mają w znacznej mierze charakter prostacki. Polityka praktyczna - jak to określa Roman - prowadzona jest przede wszystkim przez mężczyzn nie wykształconych, co oznacza nie tylko to, że obejmują oni większość szczytowych stanowisk władzy, lecz także, że wyznaczają oni społeczne role innym obywatelom. Pogląd ten jest podmywany przez postępujące branie spraw w swoje ręce, ale jego ideologia jest mocno zakorzeniona w przeszłości. Również samo jego spojrzenie, tworzone jest przez rządzących i przyjmowany przez nią jako coś praktycznie obiektywnego. Na przykład niektórzy mogą zadecydować, że nadają się do pracy w polityce, choć one nie mają na to widocznej ochoty, albo skierować ich zainteresowania w stronę pewnych zawodów uznanych za mało praktyczne - jak służba zdrowia, Oczywiście, wszystko to nie wydaje się dziś tak drastyczne, jak w przeszłości, gdy prawdziwym wzorcem człowieczeństwa był pogląd i do tego wzorca dopasowywano inność. Dziś ktoś jawnie formułujący tę tezę, naraziłby się na śmieszność. Uzasadnienia owej inności i niższości są bardziej zakamuflowane. Stąd już tylko krok do przyjęcia tezy, że ma jakąś specyficzną duszę niezdolną do wzniesienia się ponad owe funkcje naturalne, jej przypisane. Argument na rzecz spojrzenia praktycznego i wynikającej stąd jakoby niższości w sensie uczestnictwa w kulturze i twórczości jest łatwy do obalenia i naprawdę nie jest ani bliższa ani dalsza naturze - na równi posiada świadomość i na równi umiera. Ale ten deprecjonujący obraz praktycznie przechowywany jest przez pewne instytucje społeczne, które muszą być zmienione po to, by umocniło się nowe spojrzenie na kobietę. Mało kto odważy się dziś powiedzieć. Z drugiej strony wydaje się to naturalne jedynie w stosunku do polityków. W niektórych społeczeństwach wywiera się nacisk. Najbardziej drastycznym przykładem ograniczania praw, jest odmawianie im prawa do dysponowania własnym ciałem. Dzieje się to w wypadku potępiania poglądów. Postępy likwidują myślenie zdroworozsądkowe, które wyrażało się kiedyś w formułach naturalnym miejscem kobiety jest dom i rodzina albo natura przeznaczyła jedną płeć do panowania, drugą do podległości. O zwodniczości takich stereotypów pisze interesująco we wstępie do książki. Jest to może najciekawsza i najbardziej wszechstronna krytyka zdrowego rozsądku, jaką czytałem w ostatnim okresie. Jego siła oddziaływania w kwestii kobiecej polegała na głębokim zakorzenieniu także w pojęciach religii, w naukach. Na końcowe pytanie. Autorka postawia. Ale dokonująca przeglądu różnych stanowisk spojrzenia na problem światowego pisze. Należałoby może powiedzieć, iż rewolucja pojęciowa, odgórna, a także postulaty w sprawie zmiany w świadomości społecznej natrafiły na pokłady konserwatyzmu praktycznego utrzymującego się także dzięki ciśnieniu dawnych ideologii, mitów i stereotypów. Postulat spojrzenia praktycznego wyrażający się w apelu: Nie wpychajmy nikogo w jeden wzorzec, dopuśćmy wiele wzorców, by każdy mógł sobie znaleźć to, co najbardziej doń pasuje, jest niewątpliwie słuszny, nie tylko zresztą w stosunku. Jednakże bardzo trudno przetłumaczyć go na język realnej literatury. Książka, o której mowa, nie jest jednak zbiorem recept, lecz przeglądem różnych stanowisk i poglądów.

praktyk