Stary teatr

Co pomniejsza znacznie komfort sali widowiskowej?. Okna są nieszczelne, bo wykruszają się uszczelki, specjalne do tej aluminiowej stolarki. A jako że okien tu dużo - zimą po korytarzach wieją polarne wiatry. Samochodu żadnego nie ma i od roku nie można się doprosić przydziału. A przydałby się do wożenia dekoracji i artystów. Na wynajmowanie taksówek wydaje się teraz masę pieniędzy. Nie ma też żadnej poligrafii -jak tu upowszechniać, zawiadamiać, reklamować o przedstawieniach, gdy jedynym urządzeniem drukarskim jest maszyna do pisania?. Tygodniami czeka się na druk różnych zawiadomień... Są też kłopoty zaopatrzeniowe, a to suche drewno, a to zasłony, a to farba. No i tak jak wszędzie - nie ma, nie ma, nie ma... W dawnym Ośrodku Kultury było przytulniej - wspomina pani dyrektor teatru. Była wyciszona sala do prób muzycznych nikt nikomu nie przeszkadzał. Gdy ćwiczy orkiestra, to inni już nie mogą próbować. Była ładna kawiarenka; kółko fotograficzne też miało lepsze warunki. A klub ludzi po leczeniu alkoholowym, to już w ogóle nie ma się gdzie podziać. W nowym teatrze brak dla nich stałego miejsca. Emeryci, na szczęście, zostali po staremu. A młodzież? Jak dawniej - raz w tygodniu odbywa się dla niej dyskoteka, tylko że teraz wszyscy patrzą i trzęsą się, żeby czegoś nie zniszczyli. Kiedyś stłukli szybę, niby to nic wielkiego, ale gdzie indziej. Tutaj jedna szyba kosztuje jako że specjalna -klejona, z próżnią w środku. I tak jest ze wszystkim - drogie i niezwyczajne. - Czyli nie sprawdza się ten nowy teatr w codziennej działalności?. - Ja tylko twierdzę - zaperza się pani dyrektor - i dawniej też to mówiłam, że nie należało wypuszczać z rąk starego teatru, albo chociaż - oddać go młodzieży. Wiem, że od dawna stara się ona o lokai na siedzibę. Dyrektor twierdzi, że innego wyjścia, aby wyeliminować męty z klubowej kawiarni, nie było. Dyrektor jest człowiekiem starej daty. Trudno wymagać, aby on właśnie penetrował obszary frustracji i nawracał ją na właściwą drogę. Dla ludzi z jego pokolenia (co nie wynika ze złej woli) postawy wielu dzisiejszych młodych, to zwykłe chuligaństwo i rozrabiactwo. Ale są przecież ludzie, może młodsi wiekiem, którzy potrafią nawiązać kontakt z tą trudną młodzieżą. Może taki ktoś powinien pracować w teatrze, jako specjalista do spraw młodzieży? - jeżeli tylko chce, ma się czym zająć w naszym teatrze - mówi dyrektor. I właściwie ma rację. Wszystko, co powinno zainteresować, tu jest: zespoły muzyczne, taneczne, klub fotograficzny, kolekcjonerski. Tylko, jak to zwykle bywa wszędzie, niewielka liczba korzysta z tych dobrodziejstw.