Wygodny samochód.

O celowości wyposażenia samochodu w rozmaite, na pozór często funkcjonalne i wręcz sportowe akcesoria, kiedyś już mówiliśmy. Dzisiaj chciałbym zająć się pewnymi ulepszeniami, służącymi wygodzie osoby prowadzącej samochód. Czego potrzebuje kierowca, by się dobrze czuć za kierownicą? Wygodny, właściwie wyregulowany fotel, łatwość w operowaniu kołem kierownicy, dźwignią zmiany biegów i pedałami, ewentualnie możliwość umieszczenia gdzieś pod ręką papierosów, okularów czy chusteczki do nosa. Pozornie niewiele, tych potrzeb i raczej łatwo jest je zaspokoić. Tym bardziej dziwić musi talent, z jakim wielu automobilistów utrudnia sobie samochodowe życie. Te wszystkie podgłówki, zaprojektowane przez ludzi, którzy chyba nigdy nie prowadzili samochodu wpijają się w plecy (bo ich zamocowania znajdują się akurat między oparciem fotela a plecami siedzącego) i w rezultacie nie są przydatne, bo zanadto odgięte do tyłu. Przeróżne ozdobne gałki na lewarek zmiany biegów, śliskie i o kształcie tak nieporęcznym, że często wymagają ujmowania ich dłonią w nienaturalny sposób. Śliskie i przesuwające się po ebonitowym kole pokrowce na kierownicę... Jest tego dużo, szczególnie w niektórych prywatnych sklepikach z akcesoriami. Pobieżne choćby oględziny samochodów parkujących w naszych miastach wskazują, że ludzie jednak to kupują. Chyba dla własnego umartwienia! Koło kierownicy, jeżeli wydaje nam się śliskie i źle leży w dłoni, trzeba osłonić takim pokrowcem, który zapewni maksymalnie pewny uchwyt i w żadnej sytuacji nie przesunie się w stosunku do podłoża ani o milimetr. Najpewniejszy sposób to oklejenie kierownicy plastrem i nałożenie na nią mocno zasznurowanego futerału ze skóry lub miękkiego skaju. Odradzam natomiast pokrowce zapinane na zatrzaski (lubią się odpinać), a już zupełnym nieporozumieniem są pokrowce futrzane i pluszowe. Gałki na dźwignię zmiany biegów powinny pasować do dłoni.